Jasełka oczyma dorosłego

„…zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki…”

6 i 10 stycznia 2016 roku młodzież z naszej parafii wystawiła jasełka pt. „…zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki…”.

Głównym bohaterem jasełek jest Jakub – młody, dynamiczny i nastawiony na konsumpcyjny tryb życia mężczyzna, który wiele lat wcześniej odrzucił Boga. Akcja toczy się w wigilię Bożego Narodzenia. Wtedy Jakuba odwiedza dawny kolega, który prowokuje go do „zaproszenia” Boga na „rozmowę”.

Zaproszenie nie zostaje bez odpowiedzi i przed Jakubem stają aniołowie i proponują mu wyprawę w celu uleczenia jego duszy. Widać tu pewne odwołania do Ebenezera Scrooge’a z „Opowieści Wigilijnej” Dickensa, bowiem Jakub może spojrzeć na swoje życie i zobaczyć konkretne zdarzenia i ich konsekwencje.

Na początku Jakub trafia do domu swego dzieciństwa, gdzie namawia młodszego kolegę (tego samego zresztą, który go tego dnia odwiedził) do zrezygnowania z uczestnictwa w niedzielnej Mszy Św. i udowadnia, że Bóg wcale nie jest tak groźny jak mówią, a może też nie istnieje, bo on (Jakub) wielokrotnie już prowokował Boga do reakcji i reakcji żadnej nie było.
Anioł wyjaśnił Jakubowi, że dla kolegi był to początek odejścia na wiele lat od Boga, a przecież „Kto by był zgorszeniem dla tych małych, którzy wierzą, lepiej by było dla niego, by uwiązać mu u szyi kamień młyński i rzucić go w morze.” Mk 9,42

Następnie trafiają na imprezę, gdzie Jakub wraz z kumplami namawia koleżankę, którą właśnie „rzucił” chłopak, do wypicia alkoholu. Dziewczyna w końcu ulega. Jest to początek jej drogi alkoholowej. Pije coraz częściej, szukając ucieczki i zapomnienia i w konsekwencji po alkoholu ulega wypadkowi i umiera.

W kolejnej scenie widzi swoją byłą dziewczynę rozmawiającą z nieznajomą kobietą pod drzwiami ginekologa Doktora Heroda – zbieżność nazwisk nieprzypadkowa.
To Jakub dał jej pieniądze z poleceniem „rozwiązania problemu”.
Anioł tłumaczy, że Bóg potrafi naprawić to, co ludzie niszczą swoją głupotą, potrafi wyprowadzać dobro ze zła, ale nigdy nie robi niczego bez zgody człowieka. Czasami posługuje się tymi, którzy są mu posłuszni. Mówi, że w ten sposób uratował Jakuba, który miałby na rękach krew niewinnej istoty.

Pokazuje też Jakubowi jak Bóg uchronił go przed narkotykami, wysyłając do sięgającego właśnie po narkotyki Jakuba mężczyznę, który przez narkotyki stracił syna.

Jakub zagląda również do Pubu Piekiełko, przysłuchuje się rozmowie dwóch diabłów i dowiaduje się jaką strategię dla niego wybrali – wmawianie jak bardzo jest ważny, ile mu się od życia należy, wskazywanie pieniędzy, które może zarobić, sławy i władzy, która jest rekompensatą za wysiłek. Słyszy, że szatan chce osiągnąć taki stan, by Jakub uważał, że wszystko zawdzięcza tylko sobie, a to początek drogi bez powrotu.

Młody człowiek uświadamia sobie w jak beznadziejnej sytuacji się znajduje i nie widzi dla siebie ratunku. Wtedy Anioł pokazuje mu modlącą się za niego matkę i mówi, że dzięki jej modlitwie Bóg gromadził dla niego miłosierdzie i łaskę i czekał aż Jakub będzie gotowy, bo Bóg nic nie robi wbrew woli człowieka.

Ostatnim miejscem, do którego Anioł zabiera Jakuba jest kościół, Jakub rozmawia tam z maleńkim Jezusem, od którego dowiaduje się, że przeszłość wcale nie jest aż tak ważna, ważne jest, że się odnalazł.

W ostatniej scenie Jakub się budzi, znajduje list ze słowami przebaczenia od swojej byłej dziewczyny i wychodzi z domu realizować Boży Plan.

Muszę przyznać, że gra aktorska naszej młodzieży parafialnej mnie zachwyciła, byli bardzo przekonujący i naturalni w swoich rolach. Do tego dobrze dobrali muzykę, która dodatkowo przyciągała uwagę. Przekaz był bardzo czytelny, jednak podany w taki sposób, żeby przed najmłodszymi widzami pozostało zakryte to czego widzieć nie powinni.
Temat głęboko mnie poruszył i dał wiele do myślenia, przypomniał o Bożym Miłosierdziu i wielkim znaczeniu modlitwy.